Amerykańskie auta ryknęły z serduchem dla Tadzia

Na terenie ośrodka rekreacyjno-sportowego w Rogoźnie wybrzmiał dźwięk silników aut rodem ze Stanów Zjednoczonych, częstowano pyszną grochówką i licytowano cenne fanty – a to wszystko w ramach festynu charytatywnego, połączonego ze zlotem samochodów amerykańskich dla dwuletniego Tadzia Janusa.

Fot. Sebastian Pawlaczyk

Chłopiec od urodzenia cierpi na neuroblastomę, czyli ciężki nowotwór dziecięcy. Zebrane pieniądze mają pomóc Tadziowi pokryć koszty leczenia, które będzie miało miejsce aż za oceanem. Z organizatorami festynu Magdaleną Kufel i Danielem Pedą rozmawiał nasz reporter, Sebastian Pawlaczyk.

Wszyscy uczestnicy festynu mieli m.in. możliwość przejażdżki amerykańskimi autami na torze wokół miejscowego boiska, a także mogli skorzystać ze skuterów wodnych. Ponadto dla najmłodszych przygotowano dmuchane zamki, a także liczne gry i animacje. Liczyła się nie tylko dobra zabawa, ale przede wszystkim szlachetny cel, jakim jest pomoc temu małemu, ale dzielnemu i walecznemu chłopcu.

Według najświeższych informacji, dzięki zlotowi aut amerykańskich udało się zebrać w Rogoźnie około 40 tysięcy złotych! Oficjalna kwota, która wesprze leczenie Tadzia zostanie podana po zaksięgowaniu wpłaty. To wielki sukces i zasługa organizatorów, uczestników festynu, a także najlepszy dowód na to, że warto pomagać i razem możemy więcej!

Skomentuj wiadomość