Dziś kcal się nie liczą

Dziś zjemy ich średnio trzy, a mogą być również z budyniem, czekoladą czy nawet brzoskwinią. Mowa o pączkach, którymi zajadamy się z okazji przypadającego dziś Tłustego Czwartku.

Fot. Janusz Ludwiczak

Cukiernicy są już po pracowitej nocy, a od rana do cukierni ustawiają się kolejki. Dziś Tłusty Czwartek, który rozpoczyna ostatni tydzień karnawału.

Za jednego pączka zapłacimy średnio 2 złote. Najczęściej kupowane są te z marmoladą i powidłami, ale nie brakuje osób, które wolą pączki z ajerkoniakiem, śmietaną, budynkiem czy nadzieniem o smaku toffi.

W tym roku ze względu na pandemię nie odbyły się w Wielkopolskiej Izbie Rzemieślniczej coroczne mistrzostwa Poznania w jedzeniu pączków na czas. W ubiegłym roku najlepszym pączkożercą okazał się Andrzej Galasiński, który 10 pączków bez popijania wodą zjadł w ciągu 5 minut i 3 sekund. Wciąż jednak nie udało się pobić rekordu z 2011 roku, który wynosi 4 minuty i 12 sekund . Być może uda się go pobić już za rok.

Dodajmy, że jeden pączek ma od 300 do 450 kalorii. Aby spalić jednego pączka należy biegać przez 30 minut lub wybrać się na dwugodzinny spacer. Jednak Tłusty Czwartek to jeden z nielicznych dni w roku, w którym łasuchy są usprawiedliwione i mogą skusić się przynajmniej na jednego pączka. A więc smacznego…

Skomentuj wiadomość